
Czasami wydaje mi się, że byłabym idealnym mężczyzną. Znam setki sposobów, by odzyskać zranioną kobietę, kolejną setkę na zdobycie tej od dawna upatrzonej, kolejne dwieście na przeprosiny i jeszcze parę ładnych setek, by podtrzymać ogień w związku i sprawić, by robiło jej się gorąco na myśl o Tobie.
Nie rozumiem dlaczego ja to ogarniam i przychodzi mi z taką lekkością, a Wam nie przejdzie przez myśl nawet ułamek z tego?
OK. Życie jest życie, a my...